Zmiany w umowach o dzieło

Umowy o dzieło są tak na prawdę ostatnim rodzajem umów, które pozwalają zatrudnić daną osobę bez ponoszenia kosztów takich jak np. składki ZUS. Wielu pracodawców korzysta w ten sposób z tańszego utrzymania niezbędnej siły roboczej. Pracownicy tracą jednak w ten sposób wiele przywilejów, takich jak np. płatny urlop. Rząd zastanawia się więc nad tym, aby wprowadzić obowiązkowe składki ZUS także dla osób zatrudnionych na podstawie umowy o dzieło.

Co jest powodem zmian? Analitycy rządowi wyliczyli, że w kasie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych coraz częściej zaczyna brakować środków na wypłatę bieżących świadczeń, takich jak renty czy emerytury. Urzędnicy wpadli na pomysł, aby opodatkować osoby wykonujące proste usługi na podstawie umów o dzieło. Dzięki temu do ZUS trafi więcej środków, jednak wiele osób buntuje się przeciw takiej strategii urzędniczej. Jako powód podają przykład rolników, którzy praktycznie w ogóle nie płacą na swoją emeryturę,  a także osób, które całe życie pracują w „szarej strefie” (lub nie pracują w ogóle), a następnie wyciągają ręce po publiczne pieniądze w formie np. różnych zasiłków.

Od około dekady urzędnicy systematycznie niwelują możliwości unikania składek ZUS. Początkowo wprowadzono obowiązkowe składki w wypadku zatrudnienia umowy-zlecenie. Wyjątkiem są np. studenci do 26 roku życia, za których składki opłaca Państwo. Niemożliwe jest już także wykonywanie tzw. „pracy nakładczej” bez opłacania ubezpieczenia. Podaje się, że Skarb Państwa otrzyma do końca br. gigantyczną kwotę 622 mld złotych w formie rozmaitych składek i podatków. Udział wydatków publicznych w tej kwocie to aż 48%. Średnio wychodzi, że każdy Polak będzie zmuszony włożyć do państwowej kasy ok. 37 600 złotych!

Czy to nie przypadkiem za dużo, zważając na fakt, że nasza służba zdrowia, czy kolej pozostawia wiele do życzenia? Cóż, odpowiedź na to pytanie pozostawiam wszystkim Polakom.


Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie publikowany.

Tagi