paliwo

Polacy pokochali „lewe” paliwo

Finanse osobiste Wiadomości

Obecny trend na polskim rynku paliw jest co najmniej zadziwiający. Podczas gdy na świecie od początku roku ropa naftowa potaniała nawet o 1/5 (np. w Stanach Zjednoczonych), to w Polsce praktycznie z miesiąca na miesiąca zostawiamy coraz więcej pieniędzy na stacjach benzynowych.

„Nic więc dziwnego, że obecnie co czwarty litr paliwa na wschodniej ścianie kraju to przysłowiowa lewizna – komentują z niepokojem specjaliści.

Tanie paliwo jest głównie przemycane z Ukrainy czy Białorusi, gdzie jest ono dużo tańsze, niż w naszym kraju.

„Na banku paliwa, do którego wchodzi średnio 50 litrów benzyny można bez problemu zaoszczędzić nawet połowę. Nic więc dziwnego, że wiele osób kupuje nielegalne paliwo – po prostu jest dużo tańsze, a jakoś trzeba dojeżdżać np. do pracy” – tłumaczą swój proceder kierowcy.

Problem w tym, że traci na tym nie tylko pojedynczy przedsiębiorca, duże koncerny paliwowe, ale głównie państwo – bo w końcu każdy sprzedany litr benzyny czy oleju napędowego to wpływy do budżetu z tytułu między innymi podatku VAT czy akcyzy. Choć urzędnicy starają się jakoś ukrócić przestępczy proceder, to bardzo często jest on zwyczajnie nie od wykrycia.

„Z pewnością dopóki ceny na polskich stacjach benzynowych nie spadną, to kierowcy nie zaprzestaną przemytu paliw z zagranicy lub ich kupowania od paserów.” – kwitują urzędnicy.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o