Czyżby inwestorzy surowcowi spowrotem pokochali inwestowanie w „czarne złoto”? Na to wygląda, bowiem wbrew ostatnim spadkom pod koniec tygodnia ceny paliw znacznie podskoczyły.
Obecnie za ropę naftową trzeba zapłacić:
- w Londynie 106,36 USD za baryłkę, to wzrost o 0,46 USD
- w Nowym Jorku 87,63 USD za baryłkę, to wzrost o 0,50 USD
„Ostatnie posiedzenie zarówno Europejskiego Banku Centralnego, jak i FED nie były zbyt obiecujące. Inwestorzy zaczęli wyprzedawać kontrakty surowcowe (i nie tylko), ponieważ bali się nagłego załamania na rynkach. Tymczasem wcale nie było tak źle, i jak widać postanowili oni skorzystać z niskich cen, kupując w piątek kontrakty na ropę naftową po stosunkowo bardzo zaniżonej wartości, względem np. tygodnia wstecz” – komentują analitycy.
Możliwe jednak, że piątkowe wzrosty wcale nie oznaczają dłuższego trendu na światowych rynkach surowcowych. Wręcz przeciwinie – mogą być po prostu punktem wyjścia do kolejnej korekty. Najbliższe godziny pokaże, jak zachowają się inwestorzy i czy dane napływające ze świata będą choć odrobinę pozytywne.