Chiny

W Chinach wcale nie jest tak kolorowo…

Finanse osobiste Wiadomości

Wielu ludziom Chiny kojarzą się z tanimi artykułami, przeważnie niezbyt dobrej jakości. Mało z nas zagłębia się jednak w lokalną sytuację gospodarczą i w to, jak na prawdę żyje się zwykłym obywatelom w Państwie Środka. A nie jest im lekko. Według oficjalnych danych ceny żywności w ciągu obecnego roku wzrosły w Chinach o ok. 6%. Mieszkańcy Chin mówią jednak, że dane nie są prawdziwe, bo przykładowo ceny mięsa wieprzowego wzrosły od zeszłego roku o aż ok. 44%!

Bank Chin by ratować sytuację zwykłych zjadaczy chleba podniósł stopy procentowe, aby zahamować choć odrobinę ciągły wzrost cen. Kiedy to nie pomogło, bank sprzedał część swoich rezerw walutowych by zwiększyć choć chwilowo wartość chińskiej waluty – juana – względem dolara, za którego Chiny kupują np. surowce czy podzespoły elektroniczne do produkowanych przez siebie telewizorów czy lodówek.

Zdaniem wielu analityków, ceny poszczególnych produktów na rynku chińskim stale rosną, ponieważ jest to związane z regularnym wzrostem jednej z najbardziej dynamicznych gospodarek świata. Razem z produktem krajowym brutto rosną także ceny. Problemem nie są jednak chińskie ceny, a brak wzrostu wynagrodzeń zwykłych obywateli Chin – coraz częściej nie stać ich na podstawowe produkty żywnościowe, czy też kosmetyki. Własny samochód stał się w Chinach dla wielu marzeniem – w Pekinie nie trudno zauważyć przykładowo trzyosobową rodzinę podróżującą razem na skuterze.

Wielu zadaje sobie pytanie: co się stanie, jeśli chińska bańka spekulacyjna w końcu pęknie? Już dzisiaj Chiny nie mogą sobie poradzić ze zbyt małym popytem wewnętrznym. Kwestią następującą jest, czy Państwo Środka wytrzyma presje inflacji i kryzysu, aby wyjść jak feniks z popiołu?

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o