Fundusze zamknięte alternatywą dla akcji?

Inwestorzy z Polski coraz częściej szukają alternatywy dla dobrze znanego i dość znienawidzonego rynku akcji. Giełdy są od kilku lat w mocnym dołku, więc naprawdę trudno zarobić na akcjach większe pieniądze – no chyba, że obraca się przynajmniej kilkoma milionami złotych. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku funduszy inwestycyjnych zamkniętych.

FIZy w przeciwieństwie do funduszy otwartych lokują bowiem także w bardziej niebezpieczne instrumenty (takie jak np. kontrakty terminowe na indeksy), ale za to przynoszą dużo większe zyski, niż tradycyjny zakup akcji. Wszystko przez zastosowanie dźwigni inwestycyjnej, która może sięgać nawet kilka tysięcy procent.

„Ci, którzy szukają sposoby na uniezależnienie swojego portfela inwestycyjnego od rynku akcji czy obligacji powinni pomyśleć o ulokowaniu części swoich oszczędności właśnie w ramach jedno z funduszy inwestycyjnych zamkniętych, które są dość licznie notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Co prawda wiąże się to ze sporym ryzykiem, ale przecież nie od dziś wiadomo, że kto nie ryzykuje, ten nie zarabia – mówią specjaliści.

Czy jednak jest to gra warta świeczki? Zyski z ulokowania oszczędności w jednym z FIZów mogą być naprawdę spore, ale powinniśmy pamiętać o tym, że możemy mieć problem z nagłym zbyciem jednostek danego funduszu zamkniętego. W takim przypadku trzeba czekać aż do momentu, aż dany fundusz zostanie rozwiązany – a może to trwać nawet latami. Dlatego jest to raczej opcja inwestycyjna dla osób, które np. mają nagły zastrzyk gotówki, który są w stanie zamrozić nawet na kilkanaście lat i wypłacić dopiero jako środki przeznaczone na emeryturę.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o