PKO BP

„Konto za zero” w PKO BP wcale nie takie darmowe

Konta Wiadomości

Ostatnimi czasy wiele osób skusiło się na ofertę „Konta za zero” będącego w ofercie największego banku w Polsce – czyli rzecz jasna PKO BP. Sęk w tym, że od kilku dni działa nowa tabela opłat i prowizji, według której początkowo bezpłatne konto bankowe stało się nie do końca takie darmowe. W czym problem?

Ano w tym, że dotychczas przy wpływach na poziomie minimum 2 000 zł miesięcznie dostawaliśmy za darmo: prowadzenie konta, kartę debetową oraz przelewy internetowe do innych banków. Obecnie kryterium wpływów zostało obniżone o 1/4. Wystarczy bowiem dostawać na konto np. wynagrodzenie w wysokości minimum 1 500 zł miesięcznie, aby posiadać bezpłatne „Konto za zero”. Problem pojawia się jednak w przypadku karty debetowej do tego rachunku. Jeśli nie wykonamy nią transakcji na minimum 250 złotych miesięcznie, to PKO BP pobierze za nią opłatę w wysokości 2,90 zł miesięcznie.

„Kolejne instytucje finansowe na polskim rynku podnoszą opłaty. Należy do nich mBank, BZ WBK, BGŻ, Alior Bank czy ostatecznie nawet PKO BP. Co prawda można dość łatwo uniknąć opłaty za kartę debetową do „Konta za zero”, ale z pewnością może być to kłopotliwe dla części klientów PKO BP, którzy na co dzień wolą raczej posługiwać się gotówką, aniżeli plastikiem” – mówią eksperci.

Największy problem mają osoby, które posiadają wspólne „Konto za zero” (np. z małżonkiem). Dotychczas obie karty debetowej wydane do rachunku były darmowe. Obecnie bank może skasować za nie nawet 5,80 zł miesięcznie – chyba, że każdą z nich wykonamy transakcje bezgotówkowe na minimum 250 zł miesięcznie. Czy PKO BP straci przez to część klientów? Niewykluczone, że tak – choć tak naprawdę wszystkie banki w Polsce obecnie podnoszą opłaty, więc naprawdę trudno o całkowicie darmową ofertę konta osobistego z kartą debetową w pakiecie.

0 0 votes
daj ocenę
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
gość
9 lat temu

to nie pierwsza taka historia, więc trzeba uważnie patrzeć co się podpisuje. mam konto skarbonkowe w getinie i sobie chwalę, tym bardziej że zarabiam na nim.