Wygląda na to, że popularnie zwany klif fiskalny może być nie tylko poważnym ciosem dla amerykańskiej gospodarki, ale także i dla całego świata. Obecnie amerykańscy politycy dwoją się i troją, by uchronić swój kraj przed tzw. klifem fiskalnym, który doprowadzi do recesji. Jeżeli decyzje w sprawie rozwiązania klifu nie padną w ciągu kilku następnych dni może to mieć opłakane skutki nie tylko dla amerykańskiej gospodarki, ale także i dla gospodarki całego świata.
Warto przypomnieć, że z nadejściem nowego roku w Stanach Zjednoczonych wygasa wiele ulg podatkowych oraz wyczerpuje się limit zadłużenia państwa. Jeżeli prawo nie zostanie zmienione to od pierwszego dnia stycznie Amerykanów będzie czekać wzrost podatków oraz cięcia w wydatkach, co obecnie określane jest jako klif fiskalny. Jeden z polskich ekonomistów poinformował, że jeżeli amerykańscy politycy nie dojdą do porozumienia, odbije się to na polskiej gospodarce – Polska znajdzie się na krawędzi recesji. Niektórzy twierdzą nawet, że brak porozumienia może zwiastować kolejne odwlekanie ożywienia gospodarczego w strefie euro.
Największy spór pomiędzy Demokratami, a Republikanami toczy się o redukcję deficytu budżetowego. Nie można jednak zapominać, że obie strony mają jeszcze czas na wypracowanie odpowiedniego kompromisu – tylko do końca grudnia. Z ciekawostek warto dodać, że blisko połowa amerykanów – 48 procent – nie wierzy w zawarcie porozumienia.