ropa

Szkocka niepodległość to walka o ropę?

Surowce Wiadomości

Od jakiegoś czasu coraz głośniej na temat uzyskania przez szkotów niepodległości zarówno terytorialnej, jak i gospodarczej. Nie od dziś wiadomo, że tamtejszy region jest dość bogaty w obfite złoża ropy – przynajmniej zważając na możliwości Szkocji. Szkocja sprawę ropy nie zamierza pozostawić obojętnie, dlatego rząd krajowy tego kraju powołał komisję ekspertów, której zadaniem będzie zbadać możliwość zwiększenia zysków ze szkockiej ropy naftowej – dzięki temu możliwe będzie zwiększenie niepodległego bytu państwowego.

Eksperci z całego świata zgodnie przyznają, że dochody z ropy to jeden z podstawowych atutów Szkockiej Partii Narodowej, która chce pełnej niepodległości państwa – w przyszłym roku odbędzie się w tej sprawie referendum. Szkocki premier Alex Salmond stwierdził, że Szkoci są oszukiwani przez Londyn w sprawie prognoz na temat wyczerpujących się zapasów ropy pod dnem Morza Północnego. Takie oszukiwanie skłania więc do zaprzestania wydobycia ropy – opłacalność wydobycia jest na naprawdę niskim poziomie. Komisja, którą powoła szkocki rząd będzie jednak badać pozostałe rezerwy ropy – blisko ponad połowa pierwotnych złóż. Premier nalega także by nakreślić pewien plan inwestycji, który bezpośrednio będzie dotykał przemysłu naftowego obejmującego mniejsze firmy. Rząd skłania się także ku propozycji opodatkowania wydobywanej ropy.

Niewątpliwie premier Salmond potrzebuje dodatkowego wsparcia, które sugerowałoby, że jego kraj jest w stanie przetrwać, gdyby fiasko z ropą okazało się prawdą. Bez dodatkowych argumentów jego walka o niepodległość kraju jest bezpodstawna, gdyż wyszło by na to, że Szkocja nie jest w stanie przetrwać bez ropy i wsparcia ze strony Anglii.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o