Narodowy Bank Portugalii postanowił podliczyć całkowite zadłużenie państwa oraz jego obywateli wobec wierzycieli. Z pewnością nikt nie spodziewał się tak drastycznej sumy. Z wyliczonych sum Narodowego Banku wyszło jednak, że łączne długi państwa, firm publicznych oraz osób prywatnych – w tym gospodarstw domowych – wynoszą łącznie 727,7 miliardów euro. Portugalscy eksperci szybko podliczyli, że wartość długu odpowiada blisko 444 procentom PKB Portugalii. Z pewnością jest to kolejny przykład na to, że zadłużające się państwo – a każde rozwijające się państwo musi się zadłużać – nie może liczyć na otwartą pomoc w czasie kryzysu.
Dług publiczny Portugalii na końcu pierwszego półrocza wynosił 214,5 miliarda euro – stanowiło to równowartość 130,9 procent PKB. Przyjęte przez Portugalię wyliczenia zgodne z tym co uzgadniano z Międzynarodowym Funduszem Walutowym i Unią Europejską, miały wynosić około 202,1 miliardów euro. Jak widać tego celu już nie udało się zrealizować, a może być jeszcze gorzej. Ponadto przedsiębiorstwa sektora publicznego zadłużone są na kwotę bliską 49 miliardów euro. W przypadku prywatnych firm zadłużenie to sięgnęło już pod koniec pierwszej połowy bieżącego roku 303 miliardy euro. Jedynie gospodarstwa domowe są tu nie jako przeciwieństwem, gdyż nastąpił wyraźny spadek zadłużenia wynoszący prawie 2 miliardy euro – analogicznie do poprzedniego okresu, gdzie ogólnie zadłużenie wynosiło prawie 164 miliardy euro.
Warto podliczyć także informacje na temat spłacalności zobowiązań portugalskich firm za usługi czy towary. Czas spłaty wynosił średnio 73 dni i był to wskaźnik niższy o 6 dni w porównaniu z ubiegłym rokiem. Nie ulega jednak wątpliwości, że prawie 90 procent portugalskich firm obawia się o utraty płynności, przez dość długie regulowanie zaległych i należnych im środków – za usługi lub towary.