USD

Ile można było zaoszczędzić w „czarny piątek”?

Finanse osobiste Wiadomości

Czarny piątek w Stanach Zjednoczonych z pewnością jest czymś szczególnym i ekskluzywnym – obecnie w Europie czy innych rejonach świata nie odnotowuje się tak spektakularnych akcji. Czym jednak jest osławiony czarny piątek? Jest to nic innego jak rekordowa wyprzedaż tuż po Święcie Dziękczynienia. Wyprzedaż starych modeli telewizorów czy innych sprzętów jest tutaj na porządku dziennym, dlatego nikogo nie dziwi, że cena 50-calowego telewizora LED kosztuje po przecenie niecałe 200 dolarów, a 32-calowy odpowiednik to koszt tylko 90 dolarów.

Widać wyraźnie, że różnica w cenie jest całkiem spora, gdyż wyprzedaże sięgają nawet 80-90 procent pierwotnej ceny produktu, a to z całą pewnością robi nie małe wrażenie na rdzennych amerykanach, którzy uwielbiają robić tanie zakupy. Warto jednak zauważyć, że większość asortymentu, o ile nie całość jest sprzedawana zaraz po otwarciu sklepu – sklepy zazwyczaj otwierane są po północy lub nad ranem. Nie ulega wątpliwości, że upolowanie telewizora za 200 dolarów jest naprawdę ogromną okazją, dlatego ciężko się jej oprzeć. W samym supermarkecie Walmart zakupy zrobiło około 22 milionów osób – w ciągu jednej doby. Nie ulega wątpliwości, że najpopularniejszym produktem jest od lat elektronika – na pierwszym planie zawsze są telewizory, tablety, komórki, komputery, aparaty fotograficzne etc.

Obecny czarny piątek okazał się być bardziej bezpieczny, jeżeli chodzi o coroczny udział w incydentach – w tym roku nikt nikogo nie zastrzelił, ale do bójek doszło. Amerykańskie media nie są w pełni zadowolone z tego jaka sytuacja panuje w sklepach oferujących gigantyczne wyprzedaże. Handlowcy nie robią sobie z tego wiele, gdyż twierdzą, że dają swoim klientom tego czego oczekują, a nikt ich nie zmusza do pójścia na zakupy.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o