Citigroup zapłaci 7 miliardów dolarów kary

Wiadomości

Zapewne większość z nas pamięta kryzys z lat 2007/2008, kiedy to wybuchł i rozwijał swe skrzydła. Właściwie wszyscy byli nieco zdezorientowani, dokładnie nie wiedzieliśmy co się w danej chwili może wydarzyć i jaki to będzie mieć wpływ na dalsze losy świata. Niektórym przyszło zapłacić dużą cenę za wywołany kryzys. Niestety w dalszym ciągu większość z nas nie zdaje sobie sprawy, co mogło być powodem kryzysu albo kto. Zbyt rzadko zadajemy sobie tego rodzaju pytanie, gdyż przyszło nam żyć w miarę stabilnej sytuacji – nie odczuwamy już w tak dużym stopniu skutków kryzysu. Nie oznacza to jednak, że kryzys został zażegnany, że go po prostu nie ma. Kryzys istnieje, ale jest jakby za mgłą, ledwo widoczny.

Stany Zjednoczone zainicjowały plan, którym było zdiagnozowanie wielkości problemu oraz poszukaniu winnych za cały ten bajzel. Choć podejrzenia były jasne, to trzeba była sporych dowodów na udowodnienie winy. Nie ulega wątpliwości, że za kryzys odpowiada śmietanka ekonomicznej finansjery – ludzie na wysokich stanowiskach w świecie biznesu. Później okazało się, że jednym z winowajców jest Citigroup. Choć jego udział wydaje się dość mały, to i tak przyczynił się on do wywołania w 2007 roku kryzysu finansowego.

Waszyngton zażądał kary wynoszącej 12 miliardów dolarów, jednak Citigroup upierał się, że jest w stanie zapłacić tylko 400 milionów dolarów. Ta kwota okazał się być niska i amerykański wymiar sprawiedliwości dalej kontynuował sprawę. W międzyczasie dochodziło do rozmów i negocjacji pomiędzy jedną, a drugą stroną. W efekcie końcowym Citigroup zdecydował się pójść na kompromis i zapłacić 7 miliardów dolarów za ugodę. Pytanie tylko czy jest to uczciwa cena za wywołany kryzys?

0 0 votes
daj ocenę
Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments