Według rozmaitych badań konsumentów co trzeci Polak ma w swoim portfelu choć jedną kartę kredytową. Jest to dość przydatny wynalazek pozwalający co nieco zaszaleć nawet parę dni przed wypłatą. Banki kuszą nas darmowymi kartami, zwrotami za zakupy itd. Pytanie tylko, czy karta kredytowa nie obciąża zbytnio Twojego domowego budżetu.
Według analityków najmniej obciążającym zdolność kredytowych zobowiązaniem jest najzwyklejsza pożyczka gotówkowa. Banki nie wnikają na co wydaliśmy środki – liczy się tylko to, że regularnie spłacamy zaciągnięty kredyt. Co innego jeśli posiadamy limit kredytowy w koncie lub kartę kredytową. Dla nie jednego z nas jest to rzucanie samemu sobie przysłowiowych kłód pod nogi, jeśli przykładowo w przeciągu najbliższych paru miesięcy zamierzamy starać się o kredyt hipoteczny. Co prawda są wyjątki od reguły, jednak przeważnie posiadanie karty kredytowej nawet przy zarobkach rzędu 5 000 zł netto może zaważyć o tym, czy dostaniemy kredyt na nasze wymarzone mieszkanie.
Najbardziej restrykcyjne, jeśli chodzi o posiadane zobowiązania przy udzielaniu kredytu hipotecznego, są takie banki jak BGŻ czy PKO BP. Banki te wolą kolokwialnie mówiąc „czystego klienta” – bez żadnej pożyczki czy karty kredytowej. Dużo bardziej liberalną politykę prowadzą takie banki jak Deutsche Bank czy Pekao SA. Są też także takie banki jak Citi Bank Handlowy, który nie tylko nie interesuje się zbytnio posiadanymi przez nas debetami w koncie czy kartami, ale wręcz dołącza do zaciągniętego kredytu hipotecznego gratis kartę kredytową. Jeśli zdecydujemy się na takie rozwiązanie i będziemy aktywnie korzystać z otrzymanej karty to bank obniży oprocentowanie naszego kredytu. Jest to dość ciekawe rozwiązanie dla osób, które aktywnie korzystają z debetu czy kart kredytowych.
Warto jednak przed złożeniem wniosku o kartę kredytową czy limit kredytowy w koncie zastanowić się: czy jest mi on naprawdę niezbędny?