Jeżeli myślałeś, że bank tylko czyha aż powinie ci się noga i przestaniesz spłacać zaciągnięty u niego kredyt hipoteczny, to jesteś w wielkim błędzie. Bank nie ma interesu w tym, byś przestał spłacać swoje kredytowe zobowiązanie. Kiedy jednak dochodzi do sytuacji, w której nie możesz już sobie na to pozwolić – spłacić kolejnej raty kredytu hipotecznego – bank nie zajmuje twojej nieruchomości.
Twoje kredytowe zobowiązanie woli sprzedać firmom windykacyjnym. W ten sposób bank jest w stanie odzyskać od 1/6 do 1/3 należności. To dla banków bardziej korzystne rozwiązanie. Zarabia więc zarówno bank, jak i firma windykacyjna – oczywiście taka, która postawi na swoim i doprowadzi dłużnika by spłacić swoje zadłużenie (w innym wypadku przejmuje się mieszkanie).
Firmy windykacyjne mają coraz więcej pracy. Rynek rośnie w siłę i to nie tylko ze względu na niespłacone pożyczki na cele konsumpcyjne, ale głównie przez wierzytelności hipoteczne – te stają się bowiem coraz większe. Dlaczego jednak bank woli sprzedać twoje zobowiązanie firmą windykacyjnym niż samemu ubiegać się o zajęcie nieruchomości? Jest to nieopłacalnie głównie przez to, że koszty zabezpieczeń przejmowanych nieruchomości – w tym koszty utrzymania i typowo administracyjne – są zbyt duże. Oczywiście nie oznacza to, że banki nie przejmują nieruchomości wcale. Przejmują i robią to dość sprawnie, ale nie działa to w każdym przypadku.
W szerszym rozumieniu banki częściej sprzedają taki kredyt niż decydują się na zajęcie mieszkania lub domu. To dla nich dużo bardziej komfortowe podejście, choć z drugiej strony nieco bardziej kosztowne – jakby nie było bank na tym traci.