Europejscy inwestorzy wykazują daleko idący pesymizm, który widoczny jest na parkietach Starego Kontynentu. Ich nastroje pogarszają się w odpowiedzi na silne wzrosty kosztów obsługi włoskiego długu. Spadki na europejskich giełdach są faktem, ale opierają się im inwestorzy ze Stanów Zjednoczonych. Wall Street 15 listopada zanotowało zwyżkę.
Przeciwności
Wydawać by się mogło, że niekorzystna sytuacja na europejskich giełdach odbije się negatywnie na nowojorskiej giełdzie. Inwestorzy w Europie dawno już przestali wierzyć w to, że Włochy podniosą się z kryzysu. Rentowność obligacji 10-letnich tego kraju już trzeci raz pod rząd wzrosła, skutkiem czego koszty obsługi włoskiego długu przekroczyły próg 7%. Nie bez znaczenia dla wyników giełd na Starym Kontynencie jest przecena francuskich obligacji skarbowych. Inwestorzy wyrażają realną obawę o to, że Włochy pociągną w swoim kryzysie finansowym nawet taką potęgę jak Francja.
Wyniki europejskich parkietów
W Europie w zasadzie wszystkie giełdy notowały spadki. Parkiety strefy euro zakończyły wtorkową sesję, 15 listopada, spadkami rzędu ponad 1%. Indeks CAC40 zniżkował o prawie 2%.
Sesja na Wall Street
Dobre nastroje amerykańskich inwestorów znalazły odzwierciedlenie w wynikach sesji na Wall Street. Powodem takiej sytuacji mogą być znacznie lepsze od oczekiwanych, dane pochodzące z gospodarki Stanów Zjednoczonych. Wyższa od prognozowanej sprzedaż detaliczna generowała wzrosty na giełdzie. Na pewno dobrą informacją były silniejsze od oczekiwań wzrosty indeksu mierzącego koniunkturę w regionie Nowego Jorku. Skutkiem tego główne indeksy na Wall Street zyskiwały:
Nasdaq zwyżkował o 1,1%,
S&P500 zwyżkował o 0,5%,
Dow Jones zwyżkowało 0,1%.