Po dokładnym przeliczeniu ofert kredytów hipotecznych zarówno z, jak i bez aktywnego programu rządowych dopłat „Rodzina na swoim” okazało się, że korzystanie z pomocy państwa nie zawsze jest opłacalne. Warto więc dokładnie przeliczyć, co nam się będzie opłacało, a co nie.
Zdaniem ekspertów jeśli sądzimy, że nieruchomości w ciągu najbliższych dziesięciu miesięcy potanieją o przynajmniej 12%, to nie powinniśmy brać kredytu hipotecznego z programem dopłat „Rodzina na swoim”. Jest to spowodowane tym, że jeśli nasze przypuszczenia się sprawdzą, to dopłaty zostaną przysłowiowo „zjedzone” przez środki, które przepłaciliśmy za dane mieszkanie czy dom. Jeśli jednak uważamy, że ceny nieruchomości utrzymają się na obecnym poziomie lub będą wręcz rosnąć, to warto także zastanowić się nad aplikowaniem do dopłat. Mogą nam one dać spore korzyści – takie jak np. dopłaty do praktycznie połowy raty kredytu przez pierwsze osiem lat kredytowania. Jeśli odpowiednio przeliczymy zakup nieruchomości, to niejednokrotnie dużo bardziej opłaca się kupić mieszkanie na kredyt, aniżeli za gotówkę. Wystarczy tylko zdeponować środki na odpowiednio wysoko oprocentowanej lokacie, a następnie znaleźć tani kredyt hipoteczny. Resztę zrobi za nas rynek.
Wygląda więc na to, że nawet darmowe środki otrzymywane od państwa w formie dopłat do hipoteki wcale nie muszą być opłacalne. Warto więc przed zakupem wymarzonej nieruchomości przeliczyć wszystko dwa razy, ponieważ niejednokrotnie coś potencjalnie opłacalnego może stać się mankamentem – i vice versa.
Wg mnie aktualnie nie ma lepszej oferty, program wygasa, ale ja zalapalem sie jeszcze na oferte od Getin, wiadomo ze po 8 latach bedzie drozej… ale… czy kredytu wtedy nie mozna zmienic na inny ? Mozna