Nie ma co ukrywać, że patrząc na ostatni raport i prognozy można śmiało powiedzieć, że TVP bankrutuje. W 2011 roku strata spółki wyniosła aż 90 mln złotych. Zarząd spółki szacuje, że w tym roku ma być to „tylko” 60 mln złotych straty. Nieoficjalnie jednak mówi się o nawet 200 mln złotych. Jeśli plotki się potwierdzą, to Telewizja Polska S.A. straci płynność finansową.
Wszystko przez słabnącą siłę publicznej telewizji oraz fakt, że jedynie 1/3 Polaków płaci abonament radiowo-telewizyjny. Co prawda w telewizji już w zeszłym roku ruszyły spoty reklamowe nakłaniające do uiszczania opłaty, lecz niewiele one dały. Prawnicy mówią otwarcie, że ta opłata to zwykły bubel prawny. Teoretycznie ona istnieje, ale w praktyce nie ma żadnej możliwości, by zweryfikować czy dana osoba posiada np. odbiornik telewizyjny. Nawet jeśli dojdzie do skrajnej sytuacji i z kontrolerem przyjdzie np. Policja, to właściciel lokalu ma prawo nie wpuścić władz do swojego domu. Dodatkowo wiele osób oburza się, dlaczego ma płacić abonament skoro korzysta wyłącznie z osobno płatnej platformy satelitarnej. Jest w tym sporo racji, jednak jak na razie politycy nie są skłonni do tego, by sprostować wadliwą ustawę o abonamencie radiowo-telewizyjnym. Z powodu braku wpływów z jego tytułu TVP zwyczajnie może w najbliższym czasie zbankrutować. Problem jednak w tym, że jak na razie nikogo zbytnio to nie interesuje – nawet zarządu spółki.
Czy to możliwe, by największa i najpopularniejsza stacja telewizyjna w Polsce upadła? Jeśli kierownictwo firmy nie podejmie odpowiednich działań, a dodatkowo nie zostanie wsparte przez rząd, to niewykluczone że tak. Pytanie tylko, kto zajmie wtedy miejsce giganta na rynku.