W ostatnim tygodniu mieliśmy okazję obserwować serię wzrostów na Wall Street. Jednak w piątek późnym wieczorem czasu polskiego nowojorskie indeksy zamknęły swoje notowania na minusie. Pomimo dobrych danych z amerykańskiego rynku giełda zanurkowała na wieść o europejskich problemach gospodarczych.
Indeks S&P500 spadł o 0,82%, Dow Jones o 0,18%, a Nasdaq Composite o 1,1%. Pomimo obaw wielu analityków jak i inwestorów liczba miejsc pracy w USA wzrosła o 103 tys. we wrześniu, wobec 57 tys. miejsc pracy, które przybyły w sierpniu. Na giełdzie w Nowym Jorku zniżkowały przede wszystkim banki: Bank of America i Goldman Sachs. Powodem spadku było obniżenie ratingu Włoch, a w związku z tym obniżenie zaufania do banków.
Pomimo zapewnień europejskich polityków amerykańscy inwestorzy przestraszyli się upadku nie tylko Grecji, ale także i Włoch, przez co zaczęli masowo sprzedawać swoje akcje na zamknięciu notowań. Prognozy analityków są jednak obiecujące: dolar systematycznie od ok. 2 tygodni umacnia się na wartości, drożeją surowce, a rynek pracy w USA rośnie w siłę. Wielu ekonomistów prognozuje więc, iż pomimo piątkowych spadków indeksy na Wall Street odbudują swoją pozycję w nadchodzących 2-3 dniach. Nikt jednak nie potrafi przewidywać przyszłości – sami zobaczymy już w poniedziałek i wtorek, czy kluczowe amerykańskie korporacje odnotują zwyżki czy spadki.