Pieniądze

Jak giełdy reagują na rosnące problemy Grecji?

Giełda

Rynek walutowy i kapitałowy wyraźnie reagują na wszelkie zmiany polityczne. Nie inaczej jest w przypadku Grecji, która od lat zmaga się z rosnącymi problemami finansowymi. Giełdy światowe, a zwłaszcza te w Europie, opanowały wyprzedaże akcji. Pomimo, że kłopoty Grecji nie są dla ekspertów nowością, to jednak coraz to nowe doniesienia o możliwości wystąpienia kraju ze strefy euro elektryzują inwestorów i skłaniają do sprzedaży posiadanych walorów giełdowych.

Co dalej z Grecją?

Takie pytanie zadają sobie wszyscy, choć każdy ma nieco inną odpowiedź. Wielu ekspertów mówi, że odcięcie Grecji od strefy euro w ogólnym rozrachunku wyszłoby jej na dobre, choć na pozytywne efekty tej sytuacji należałoby najpewniej poczekać. W pierwszym okresie po prawdopodobnym odrzuceniu wspólnotowej waluty przez Grecję obserwowalibyśmy załamanie rynków walutowych i kapitałowych w Europie. Niemniej jednak w późniejszym czasie wszystko wróciłoby do normy.

Grecja już wkrótce będzie musiała się zdecydować, czy kontynuować politykę „zaciskania pasa”, czy też odrzucić pomoc międzynarodową ze strony Unii i wyjść ze strefy euro. 17 czerwca mają odbyć się nowe wybory w Grecji i one rozwieją wątpliwości co do przyszłości tego kraju. Grecy masowo wypłacają pieniądze z banków. Tylko 14 i 15 maja zasoby banków uszczupliły się o kwotę ponad 1,5 mld euro. Począwszy od tamtego roku sukcesywnie maleją depozyty Greków w tamtejszych bankach.
Europejski Bank Centralny nie chce już dofinansowywać greckie banki, dlatego też część z nich posiada ujemne kapitały własne. Są więc bankrutami. Załamanie w dziedzinie bankowości w Grecji to kolejne potwierdzenie tego, że państwo zmierza do odseparowania się od euro.

Europejskie i amerykańskie sesje giełdowe

Ostatnie greckie wydarzenia powodują, że giełdy w Europie zniżkują. Silne spadki walorów giełdowych paradoksalnie spowodowały, że inwestorzy uznali cenę akcji za atrakcyjną i zaczęli kupować. Z tego względu sesje giełdowe w środę, 16 maja okazały się w wielu państwach neutralne. Bez straty zamknięto giełdę w Paryżu, Frankfurcie i w Londynie.

Później, na rynek giełdowy wkroczyli optymistycznie nastawieni inwestorzy ze Stanów Zjednoczonych. Sesja w Nowym Jorku rozpoczęła się od przyzwoitych wzrostów, aby później notować zniżkę. Pod koniec notowań obserwowano kolejną, lekką przecenę akcji.

Wall Street jednak optymistycznie

Inwestorzy amerykańscy wypowiadają się bardzo pozytywnie o kolejnych sesjach giełdowych. Nie istnieje jeszcze wystarczająca presja ku temu, aby mieli oni masowo wyprzedawać posiadane akcje i inwestować alternatywnie.

Spadki na Wall Street nie są tak znaczące, jak mogłoby się wydawać, a wsparciem dla giełdy są dane makro. W potocznym odbiorze Amerykanie uznali, że dane te okazały się być lepsze, niż wskazywały na to wcześniejsze prognozy. Produkcja przemysłowa miesiąc do miesiąca wzrosła o 1,1%, ale nikt nie zadał sobie trudu sprawdzenia, że w marcu zrewidowano dane makro i okazało się, że produkcja przemysłowa poniosła stratę rzędu – 0,6%.

Nie bez znaczenia dla optymizmu amerykańskich inwestorów jest sytuacja na rynku nieruchomościowym. Tylko w ubiegłym miesiącu w stanach zjednoczonych rozpoczęto ponad 700 tys. nowych projektów budowlanych, a miesiąc wcześniej było to tylko 654 tys. budów. Jak widać, branża mieszkaniowa przeżywa lekkie ożywienie. Wsparciem dla nowojorskiej giełdy był komunikat z Rezerwy Federalnej, która poinformowała o zmodyfikowaniu retoryki, dając tym samym nadzieję na dodruk dolarów. Jeśli tempo wzrostu gospodarczego w Stanach Zjednoczonych osłabnie, Fed będzie interweniowało.

0 0 votes
daj ocenę
Subscribe
Powiadom o
guest

1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Roman
13 lat temu

Warto przynajmniej część oszczędności trzymać w bardziej bezpiecznych instrumentach tj. lokaty, konta oszczędnościowe.