Uważaj na dolara!

Z roku na rok coraz więcej Polaków chętnie inwestuje w produkty oszczędnościowo-inwestycyjne rozliczane w obcych walutach. Większość z ich rozliczana jest w dolarach amerykańskich – walucie, która jest obecnie bardzo niepewna na rynku. Kupując więc np. akcje spółek z USA lub jednostki funduszy inwestycyjnych zza oceanu warto wziąć przysłowiową poprawkę na kurs tamtejszej waluty względem złotego.

Każde umocnienie złotówki spowoduje, że nasza inwestycja będzie topnieć, jak zimowy bałwan. Czasem może się wręcz zdarzyć, że zysk akcji na papierze zje dosłownie niekorzystny kurs walut w międzyczasie. W ten sposób grając za pomocą dźwigni inwestycyjnej można stracić nawet kilkadziesiąt procent z inwestycji. Wszystko zależy od jej horyzontu czasowego, jednak w każdym przypadku, kiedy lokujemy w instrumenty rozliczane w walutach obcych powinniśmy pomyśleć o tym, jaki będzie kurs np. dolara do złotówki, kiedy je sprzedamy. Niektórzy inwestorzy czują się zawiedzeni, kiedy inwestując w rentowne instrumenty zza oceanu ich zysk przekształca się w stratę. Jest to skutek prowizji za wymianę walut, opłat za przelewy zagraniczne i niższego kursu sprzedaży, aniżeli kupna w momencie otwarcia danej inwestycji. Obecny kurs USD/PLN jest stosunkowo wysoki, względem np. tych sprzed roku. Warto więc uważać na to, co może się się stać po umocnieniu złotego za kilka tygodni czy też miesięcy.

Zagraniczne akcje, obligacje czy kontrakty na indeksy kuszą, jak słodycze. Jedynym mankamentem jest jednak to, że stałe wahaniu kursów walut na niekorzyść inwestora mogą sprawić, że owa słodycz przerodzi się w gorycz zmarnowanych środków na rozmaite opłaty i przewalutowania. Warto więc przemyśleć i przekalkulować sprawę dwa razy, zanim zdecydujemy się na lokowanie w inwestycje dolarowe – zwłaszcza obecnie, kiedy kurs złotego wobec amerykańskiej waluty jest na dość niestabilnym poziomie.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o