Unia zareaguje na sytuację panującą w Ukrainie?

Już od przeszło kilku dni szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso próbował dodzwonić się telefonicznie do prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza, jednak z miernym skutkiem. Gdy mu się to w końcu udało ostrzegł, że niezaprzestanie przemocy będzie wiązać się z ostrą reakcją Unii Europejskiej, która najprawdopodobniej zareaguje różnorakimi sankcjami.

W ostrym komentarzu wypowiadają się także przedstawiciele władz Polski oraz Rosji. Szef Komisji Europejskiej wezwał ukraińskie władze do natychmiastowego zaprzestania fali przemocy. Barroso wyraził także ogromne zaniepokojenie w związku z licznymi doniesieniami o użyciu siły w celu rozwiązania kryzysu politycznego. Rząd ukraiński powinien zdawać się sprawę z tego, że to na nim spada niezmiernie duża odpowiedzialność za uniknięcie przemocy, dlatego też poszanowanie praw człowieka oraz jego podstawowych wolności powinno być na Ukrainie respektowane. Barroso wyjaśnił, że obecna sytuacja wymaga czegoś więcej niż ustalania wstępnych warunków porozumienia. W duchu odpowiedzialności zarówno władza, jak i opozycja powinna jak najszybciej rozwiązać kryzys polityczny panujący w tym kraju prawie trzy miesiące.

Nie zmienia to jednak faktu, że użycie przemocy przez ukraińską milicję będzie wiązać się z falą oburzenia na całym świecie, co z pewnością będzie wiązać się z ogromnymi stratami dla ukraińskiej gospodarki, która obecnie i tak nie jest już w najlepszej formie. Na rozszerzenie fali przemocy głośniej zareagowali także reprezentanci Polski czy Rosji. W przypadku Polski, chodzi o wprowadzenie sankcji na Ukrainę, podczas gdy Rosja domaga się nie ingerowania w sprawy wewnętrzne wolnego narodu.


Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie publikowany.