Pieniądze

Nowa rekomendacja T – co się zmieni?

Kredyty Wiadomości

Parabanki sukcesywnie i skutecznie dobierają klientów bankom, zwłaszcza w dziedzinie udzielania szybkich pożyczek gotówkowych. Banki często są zmuszone odmówić klientowi na jego wniosek o zobowiązanie finansowe, ponieważ to narzuca im nadzór bankowy. W najbliższej przyszłości ma to jednak ulec zmianie, bowiem Komisja Nadzoru Finansowego przygotowała projekt nowej rekomendacji T. Jak twierdzą specjaliści, ma to zmienić zasady udzielania kredytów bankowych, skutkiem czego staną się one bardziej dostępne dla klientów.

Malejąca akcja kredytowa banków

Z uwagi na „starą” rekomendację T, banki musiały odrzucać wiele wniosków kredytowych swoich klientów, ponieważ nie spełniali oni warunków nałożonych na banki przez KNF. Ta sytuacja doprowadziła do tego, że akcja kredytowa banków zaczęła spadać. Na tym wszystkim zyskiwały parabanki, które, jak się szacuje, co miesiąc odbierały bankom 80 tys. kredytobiorców. Proceder ten musi zostać szybko ukrócony, dlatego też KNF zdecydowała się na zmianę założeń jej rekomendacji.

Od czerwca 2011 roku do czerwca bieżącego roku wartość udzielanych przez banki kredytów konsumpcyjnych obniżyła się. Publikowane dane wskazują na obniżkę rzędu 3,4%. W bankach wzrasta jedynie sprzedaż kredytów hipotecznych, być może dlatego, że parabanki takich produktów kredytowych nie mają w swoim asortymencie. Bankowcy są zdania, że to właśnie przez rekomendację sprzedaż kredytów konsumpcyjnych tak bardzo zmalała. Cieszy więc ich fakt, że wkrótce wytyczne nadzoru ulegną złagodzeniu.

Co narzucała rekomendacja T?

Wprowadzona w 2010 roku w życie rekomendacja T komisji Nadzoru Finansowego miała ograniczyć proceder nadmiernego zadłużania się klientów w bankach. Skutkowała ona tym, że bank nie mógł pożyczyć klientowi pieniędzy w ramach kredytu konsumpcyjnego, jeśli połowa jego dochodów była już zajęta przez raty kredytowe. Jednocześnie, wniosek kredytowy spotykał się z odmową ze strony banku, jeśli zdolność kredytowa klienta była zbyt niska. Na wyższe kredyty mogli sobie pozwolić tylko ci klienci, których zarobki były wyższe niż średnia krajowa, bowiem płacone przez nich raty kredytowe mogły zająć 65% ich wynagrodzenia miesięcznego.

Oprócz takich wskazań, KNF narzuciła na banki obowiązek wnikliwego kontrolowania wiarygodności wnioskujących o kredyty. Jeśli ktoś miał negatywną historię w Biurze Informacji Kredytowej, musiał liczyć się z odmowną decyzją na złożony wniosek kredytowy. Klienci, aby uzyskać kredyt w banku musieli składać w nim dokumenty poświadczające ich dochód. Tym samym z asortymentu banków musiały zniknąć kredyty „na dowód”, czyli udzielane na podstawie oświadczenia klienta o wysokości osiąganego przez niego dochodu miesięcznego.

Jak zmieni się rekomendacja T?

Komisja Nadzoru Finansowego przyznaje, że jej wcześniejsze założenia dla rekomendacji T były zbyt restrykcyjne, dlatego też stworzyła projekt zmian w rekomendacji T. Nadrzędnym celem takiego działania jest to, aby ułatwić bankom proces udzielania klientom kredytów gotówkowych i ratalnych. Celem długoterminowym jest powstrzymanie odpływu klientów do parabanków, z jakim właśnie mamy do czynienia.

Nowe rozwiązania zawarte w rekomendacji T przedstawiają się w sposób następujący:
Zmiana wskaźnika stosunku rat kredytowych do dochodów – będzie on ustalany samodzielnie przez banki i zatwierdzany przez ich rady nadzorcze,
Powrót kredytów na oświadczenie, przy których bank będzie jedynie kontrolował historię klienta w BIK,
Udzielanie kredytów ratalnych do kwoty dwu krotności średniego wynagrodzenia w procedurze uproszczonej.

Subscribe
Powiadom o
guest
daj ocenę
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments