Kolejne sankcje wobec Rosji nieuniknione?

Wiadomości

W styczniu 2015 roku UE ogłosiła decyzję o przedłużeniu sankcji na okres sześciu miesięcy w odniesieniu do obywateli Rosji i przedstawicieli samozwańczych republik Donbasu w związku z ich działaniami, zdaniem Brukseli, skierowanymi na podważanie integralności terytorialnej Ukrainy. Na liście znajdują się także obecni członkowie rządu Rosji, politycy, parlamentarzyści, biznesmeni, wysocy rangą przedstawiciele ministerstw i departamentów, szefowie Krymu i separatyści.

W wykazie znalazły się firmy i organizacje z Rosji, w tym i z Krymu, a także paramilitarne formacje separatystów. Sankcje przewidują zamrożenie aktywów, jak również ograniczenia wizowe dla osób, które trafiły na czarną listę. Prasa pisała, że europejscy dyplomaci oceniają szkody wyrządzone gospodarce Rosji sankcjami UE, a te liczone są w setki milionów dolarów. Prezydent Rosji Władimir Putin w marcu przyznał, że antyrosyjskie sankcje powodują pewne „straty w bieżącej pracy”. Moskwa wielokrotnie oświadczała, że absolutnie nie ma nic wspólnego z wydarzeniami na południowym wschodzie Ukrainy, nie dostarcza separatystom sprzętu wojskowego i amunicji. Na Kremlu nie raz mówiono, że polityka sankcji jest irracjonalna. W odpowiedzi na sankcje Zachodu, Rosja w sierpniu 2014 roku wprowadziła embargo w odniesieniu do szeregu państw członkowskich UE, a także USA, Australii, Kanady i Norwegii.

Okres obowiązywania sankcji gospodarczych, nałożonych przez Unię Europejską wobec Rosji, wygasa w lipcu. Jednak przewodniczący rady Europejskiej Donald Tusk w pierwszym dniu szczytu w Bawarii powiedział, że jedyna debata w sprawie sankcji wobec Rosji może się sprowadzać do tego, czy warto je wzmacniać, a jak na razie podstaw nie ma podstaw, by to robić.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o