Uwaga! Obce osoby mogą przejąć naszą korespondencję.

Poczta Polska udostępnia usługę „dosyłanie”, która daje możliwość przejmowania cudzej korespondencji. Poczta nie stosuje niezbędnych zabezpieczeń, dlatego nasza korespondencja wcale nie jest bezpieczna!

Uwaga! Obce osoby mogą przejąć naszą korespondencję. Wszystko poprzez nieprzemyślaną usługę Poczty Polskiej

Wydawałoby się, że doba listów papierowych jest już za nami, jednak nadal wiele rachunków, wezwań sądowych czy innej dokumentacji jest przysyłanych w formie papierowej na podany przez nas adres. Poczta Polska oferuje jednak usługę o nazwie „dosyłanie”, dzięki czemu osoby zmieniające adres korespondencji, mogą za pośrednictwem formularza dokonać przekierowania listów pod nowy adres. Usługa jest bardzo prosta w realizacji, a do tego można złożyć formularz w Internecie. To właśnie główny problem opcji „dosyłanie” – niedostateczne zabezpieczenie danych grozi próbą oszustwa i tego, że ktoś przejmie całą naszą korespondencję…

Jedyne zabezpieczenie to weryfikacja telefoniczna poprawności danych

Aby zmienić adres korespondencji, wystarczy wypełnić dane osobowe i nowy adres na specjalnym formularzu na stronie Poczty Polskiej. Nikt nie kontroluje, kto tak naprawdę te dane wpisuje – jedyną formą sprawdzania danych jest weryfikacja telefoniczna, podczas której konsultant sprawdza jedynie poprawność danych zawartych w formularzu. Pracownicy nie przywiązują wagi do sprawdzenia uprawnień odnośnie odbierania przesyłki. Na tym weryfikacja się kończy, a więc taki formularz może wypełnić dosłownie każdy, mimo iż w Polsce obowiązuje ustawa antyterrorystyczna.

Ktoś może przejąć Twoją korespondencję

Wystarczy, że osoba mająca złe intencje wypełni formularz na poprawne dane adresata, jednak zapisze swój adres – wszystkie listy, łącznie z poleconymi będą trafiały właśnie pod adres wskazany w formularzu. Nie musi o tym wiedzieć sam odbiorca, zapewne zorientuje się po jakimś czasie, gdy przestanie otrzymywać listy. W ten sposób naszą korespondencję może przejąć przestępca, skłócona rodzina, konkurencja czy po prostu osoba, która ma wobec nas złe intencje. Później rodzi się poważny problem odnośnie nieodebranej korespondencji, niezapłaconych mandatów czy wezwań do sądów. Redakcja Niebezpiecznik.pl postanowiła sprawdzić wadliwość tego systemu, zrobił to również jeden z czytelników redakcji, dzieląc się swoimi spostrzeżeniami – „Kilka dni temu wypełniłem formularz na stronie poczty. Podając swoje prawdziwe dane, adres pod którym kiedyś mieszkałem, adres pod którym mieszkam teraz. Przeszedłem weryfikację telefoniczną. Przed chwilą listonoszka przyniosła mi listy zaadresowane do właściciela domu (który wciąż tam mieszka). Konsultantka na infolinii obiecała wyjaśnić sprawę i powiedziała, że nie jest to standardowe zachowanie i urząd, który przyjął zlecenie, musiał popełnić błąd. Ciekawe czy jest to odosobniony przypadek?”.

Co na to Poczta Polska?

Poczta Polska zdaje się nieco bagatelizować problem i nakazuje odsyłać listy poprawnemu nadawcy. Nie będzie się tymi zaleceniami przejmowała osoba, która złośliwie przekieruje naszą korespondencję. Dodatkowo listonosz nie będzie weryfikował, czy osoba otwierająca mu drzwi to faktycznie adresat, chociaż teoretycznie tak powinien postąpić – zrobi to jedynie pracownik tzw. okienka w placówce, o ile list nie zostanie wcześniej odebrany osobiście. Intencje Poczty Polskiej są dobre, jednak sam system okazuje się wadliwy i wymaga wielu poprawek. Gdyby dane były weryfikowane w bardziej szczegółowy sposób, usługa „dosyłanie” nie dawałaby tak wielu możliwości nadużyć. Pozostaje wierzyć w to, że wraz z nagłośnieniem sprawy w mediach, Poczta Polska zastosuje większe środki ostrożności. Jak na razie zapowiada jedynie szkolenia pracowników odnośnie zasad doręczania i wydawania przesyłek – to chyba za mało.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o