Świat finansów oczami urzędników

Stosunek urzędników do ofert banków i innych instytucji finansowych

W kraju nad Wisłą, prawie 22% społeczeństwa pracuje na stanowiskach urzędniczych. Na przykład: na poczcie, w szkole, w gminie czy starostwie powiatowym. Jak to jest być urzędnikiem? Czy praca na etacie, daje urzędnikowi, poczucie bezpieczeństwa? I co myśli o bankach oraz innych instytucjach finansowych, polski urzędnik?

Niedawno przeprowadzone badania, pozwalają na rozwianie kilku mitów. Na przykład tego, że każdy polski urzędnik legitymuje się wykształceniem wyższym. Nie do końca tak jest. W rzeczywistości, aż 43% polskich urzędników (głównie w małych miastach i gminach) posiada wykształcenie średnie lub policealne. A tylko 30% z nich, ma tytuł licencjata, inżyniera czy magistra. Pokutuje też inny mit. A mianowicie, że przeciętny polski urzędnik to osoba zamożna.

Nic podobnego. Przygniatająca większość urzędników (35%), zajmuje stanowiska urzędnicze niskiego szczebla. A tylko 26% z nich, zajmuje stanowiska urzędnicze średniego oraz wyższego szczebla. Taki podział ról zawodowych, ma oczywiście odzwierciedlenie w zarobkach. I tak, np. urzędniczka pocztowa pracująca na poczcie, zarabia średnio 2250 złotych brutto. A pracownik samorządowy pracujący w gminie na stanowisku podinspektora, 2400 złotych brutto. To dlatego, większość polskich urzędników mieszka w zwykłych mieszkaniach i daleko im do finansowej elity, która zwykle mieszka w domach jednorodzinnych. Wielu urzędników, stara się w każdym miesiącu zaoszczędzić choćby niewielką kwotę. A swoje rachunki woli płacić na poczcie, niż korzystać z Internetu. Ich zaawansowanie technologiczne jest o wiele mniejsze, niż np. osób do 30 roku życia. (Ci są z urządzeniami elektronicznymi za pan brat). Większość urzędników jest zadowolona zarówno ze swojej pracy jak i zarobków. Dlaczego? Bo wielu z nich mieszka w małych miastach czy gminach.

A tam, jedynym uczciwym i rzetelnym pracodawcą jest często tylko gmina. I dlatego, ci urzędnicy szanują to co mają. Bo zawsze może być gorzej. Są przecież oceniani co 2 lata i jeśli ocena ich pracy wypadnie negatywnie, to stracą pewne źródło dochodu… Jaki jest polski urzędnik? Jest często osobą bierną która stara się bez większych wstrząsów płynąć głównym nurtem życia. Dla niego, praca czy też rodzina jest ważna, ale bez przesady. Co ciekawe, ich stosunek do banków czy innych instytucji finansowych, jest ani pozytywny ani negatywny. „W banku to ja mam rzeczy podstawowe, to znaczy konto oraz kartę płatniczą” – mówi wielu z nich. Natomiast bardziej zaawansowane produkty bankowe (np. lokaty, karty kredytowe czy konta oszczędnościowe), posiada zaledwie co trzeci urzędnik. Nie lepiej sprawa wygląda z ubezpieczeniami.

Urzędnicy posiadają niewiele ubezpieczeń – jeśli już, jest to zbiorowe ubezpieczenie na życie oferowane przez zakład pracy oraz ubezpieczenie OC samochodu. Urzędnicy z wielkim trudem wydają zarobione przez siebie pieniądze. I choć nie polują na promocje i wyprzedaże, to często robią zakupy w sklepach dyskontowych czy na placach targowych. Około 31% urzędników, posiada oszczędności. A średnia kwota oszczędności wynosi 6300 złotych. A gdzie trzymają swe oszczędności urzędnicy? Na nieruchomości wskazało 46% urzędników, na lokaty bankowe 43 procent badanych, na zwykły ROR 32 procent, na złoto lub obrazy 27 procent a na obligacje skarbowe 15 procent. A na co oszczędzają urzędnicy? Okazuje się, że aż 56% urzędników oszczędza pieniądze po prostu na czarną godzinę! Dużo, bo 19% z nich, odkłada kasę na swoją rodzinę (np. na studia dla syna czy kupno mieszkania dla córki). Na remont mieszkania oszczędza 16% badanych a 11% nie ma konkretnego celu oszczędzania. Co ciekawe – na podróże oszczędza zaledwie 9 % urzędników. Natomiast nikt nie oszczędza pieniędzy na rozwój swojego hobby.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie publikowany.