Nieuczciwe firmy windykacyjne żerują na naszej niewiedzy! Jak wyciągają od nas pieniądze?

Firmy windykacyjne mają dziesiątki sposobów na uzyskanie pieniędzy z przedawnionych długów. Czy na pewno działają w świetle prawa?

Dostałeś właśnie sądowy nakaz zapłaty długu, za mandat sprzed kilku lat? A może z konta zniknęła Ci znaczna część wypłaty? Jeśli na jedno z tych pytań odpowiedziałeś: tak, najprawdopodobniej padłeś ofiarą firmy windykacyjnej.

Firmy windykacyjne swoją skuteczność zawdzięczają głównie naszej niewiedzy, ponieważ nieświadomi swoich praw nie próbujemy się bronić. Historia naszego długu zaczyna się najczęściej od niezapłaconego mandatu za przejazd bez ważnego biletu, ponieważ właśnie od przewoźników, firmy windykacyjne najchętniej skupują rzekome zadłużenia. W świetle polskiego prawa, wniosek o ściąganie powstałego w skutek nieopłaconego mandatu długu, przewoźnik do sądu złożyć musi w ciągu roku od wystawienia mandatu. Jeśli tego nie zrobi – zadłużenie ulega przedawnieniu i nie ma żadnej opcji na uzyskanie pieniędzy. W tym momencie najczęściej wkraczają firmy windykacyjne skupujące przedawnione zadłużenia od przewoźników za przysłowiowe grosze. Ponieważ kwota takich zadłużeń jest zazwyczaj niska, nasz dług zostaje jedynie zarejestrowany w ich rejestrze i poczeka sobie kilka lat, aż naliczyć można będzie odpowiednio wysokie odsetki. W tym czasie firma windykacyjna kilkukrotnie spróbuje się z nami skontaktować, a ma na to dwa sposoby. Pierwszym jest świadome wysyłanie zawiadomień o kupieniu przez nich naszego długu na błędny lub nieaktualny adres. Zamiana numerów mieszkania i bloku, literówka w nazwisku lub błędny kod pocztowy – to tylko kilka z „pomyłek”, jakich dopuszczają się windykatorzy. Drugim sposobem są liczne próby kontaktu z zadłużonym – listy, maile, telefony, wizyty domowe – sposób jest bez znaczenia, istotne jest tylko uzyskanie jakiejkolwiek odpowiedzi, która posłuży w sądzie jako powiadomienie nas o powstałym zadłużeniu. Jeśli kontakt z zadłużonym nie przyniesie oczekiwanego skutku, firmy windykacyjne zaczynają nękać rodzinę zadłużonego. Straszą ich wysokimi odsetkami, skierowaniem sprawy do sądu, a nawet więzieniem – napiszą lub powiedzą wszystko, co może doprowadzić do spłaty zadłużenia. Nastraszeni poważnymi konsekwencjami bliscy dłużnika często decydują się na spłatę zalegającego zadłużenia, nie zwracając zupełnie uwagi na jego niebotyczną kwotę.

Jeśli żaden z powyższych sposobów nie doprowadzi do ściągnięcia należności, firma windykacyjna kieruje do sądu wniosek o wszczęcie komorniczej egzekucji zadłużenia, przekazując tam całą zebraną dokumentację, w której najczęściej znajduje się nieaktualny adres. Sąd – jako poważna instytucja państwowa – powinien zweryfikować jego prawidłowość, jednakże w większości przypadków tego nie robi. Powoduje to sprytny windykator, który „na raz” kieruje nawet dwadzieścia tysięcy wniosków o zadłużeniu, tak żeby sądy nie miały czasu na ich prawidłową i dokładną weryfikację. Bazując na otrzymanych dokumentach, sąd wysyła zadłużonemu nakazy zapłaty lub informację o wszczętym postępowaniu, które i tak nigdy do niego nie dojdą. Niestety, w świetle obecnego prawa, jeśli awizo o nieodebraniu listu trafi do sądu dwukrotnie – zostaje on automatycznie określony jako odebrany. Jest to tak zwane „domniemanie doręczenia”. Następnie sąd wydaje orzeczenie o rozpoczęciu egzekucji długu i kieruje całą sprawę do komornika, a ten rozpoczyna ściąganie zadłużenia. O tak powstałych zadłużeniach, pokrzywdzeni przez firmy windykacyjne, najczęściej dowiadują się właśnie w momencie ściągania przez komornika należności z jego dochodów.

Jak rozpoznać, że padliśmy ofiarą nieuczciwej firmy windykacyjnej?
Jest to możliwe już na etapie podjęcia przez windykatora pierwszej próby kontaktu. W wysyłanych przez niego dokumentach widnieje informacja, od kogo kupił nasz dług, nie ma tam jednak żadnej wzmianki, kiedy i gdzie powstało zadłużenie. W przypadku prawidłowego nakazu zapłaty mandatu za jazdę bez ważnego biletu przewoźnik dołącza do niego kopię wystawionego mandatu, na której widnieje nasz podpis oraz krótki opis sytuacji, w której wystawiony został mandat. Nieuczciwa firma windykacyjna nie wysyła nam żadnych dowodów potwierdzających powstałe zadłużenie, ponieważ najczęściej ich nie ma. Nawet jeśli wystosujemy do firmy windykacyjnej odpowiednią prośbę o przedstawienie takiego dokumentu, nie uzyskamy na nią żadnej odpowiedzi.

Jak bronić się przed nieuczciwą windykacją?
Bronić możemy się dopiero w sądzie. Ważne jest jednak, aby nie reagować w żaden sposób na początkowe próby kontaktu, jakie podejmuje z nami windykator. Podanie daty urodzenia, panieńskiego nazwiska lub sama chęć rozmowy z windykacją posłuży im w sądzie za dowód na przyjęcie przez nas długu. Przy każdej próbie takiego kontaktu należy informować rozmówcę, aby kierował swoje roszczenia do sądu i pod żadnym pozorem nie podawać żadnych swoich danych!

Jeśli sprawa jest już na etapie windykacji komorniczej lub zajęcia wynagrodzenia powinniśmy natychmiast złożyć wniosek o ponowną możliwość złożenia sprzeciwu. Taki dokument wysłać musimy do sądu wysyłającego nam orzeczenie o wszczęciu postępowania komorniczego. Swój sprzeciw argumentować należy brakiem dowodów na powstałe roszczenie oraz jego faktyczną kwotę. Warto jest także dodać informację o przedawnieniu długu – takie sprzeciwy najczęściej rozpatrywane są bez rozprawy, ponieważ siła argumentów zadłużonego jest przeważająca.
Jeśli komornik zdążył już ściągnąć od nas część należności, musimy także złożyć wniosek przeciw egzekucyjny. Co prawda odzyskanie bezprawnie odebranych nam pieniędzy może potrwać nawet kilka miesięcy, jednakże bezapelacyjnie zostaną nam zwrócone.

Osoby, oszukane przez nieuczciwe firmy windykacyjne, często składają pozwy zbiorowe, w których nie tylko wnioskują o zwrócenie odebranych pieniędzy, ale także o uzyskanie zadośćuczynienia. Ofiary naciągaczy skupiają się głównie na forach internetowych i tam dogadują się na wspólne składanie odpowiednich dokumentów.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o