Łatwiej o pomoc w czasie kryzysu?

Wiadomości

Wygląda na to, że wyeliminowanie współpracy pomiędzy tzw. trójką, staje się coraz bardziej realnym pomysłem, przez co popiera go coraz to większa ilość osób i zwolenników współpracy. Informowaliśmy już was w sprawie możliwego zakończenia współpracy w trójce. Zasadniczo nie chodzi o to, że przedstawiciele trzech instytucji nie mogą znaleźć wspólnego języka, ale o to, że taka współpraca jest już obecnie nie potrzebna.

Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej – Viviane Reding – powiedziała, że w razie powstania nowego programu ratunkowego – o ile jakieś państwo wpadnie w finansowe tarapaty – Unia Europejska powinna poradzić sobie sama i obyć się bez pomocy tzw. trójki – jest to grupa stworzona z przedstawicieli Komisji Europejskiej, Europejskiego Banku Centralnego oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Wiceprzewodnicząca podkreśla, że europejczycy swoje problemy powinni rozwiązywać we własnym zakresie, dlatego współpraca trójki nie ma kompletnie przyszłości. Zdanie wiceprzewodniczącej podziela także unijna komisarz sprawiedliwości – Reding. Nie zmienia to jednak faktu, że wizja samodzielnego udzielenia sobie pomocy jest wynikiem słów przewodniczącego Komisji Europejskiej – Jose Manuela Barroso – który od 13 czerwca oświadczył, że unijne instytucje są w stanie same realizować ewentualne nowe programy pomocy finansowej dla krajów strefy euro i nie tylko.

Nie zamierza się jednak zmienić składu grupy jeżeli chodzi o kontynuację wdrażanych już obecnych programów dla Grecji, Portugalii, Cypru czy Irlandii. Pozytywna ocena trójki będzie więc miała dalszy wpływ na udzielenie krajom niezbędnej zapomogi finansowej lub odblokowanie kolejnej transzy kredytu. Niektórzy jednak sądzą, że przyszłość trójki jest policzona ze względu na zgrzyty powstałe w relacjach między Unią Europejską, a Międzynarodowym Funduszem Walutowym.

0 0 votes
daj ocenę
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments