Czy Władymir Putin wznawia koszmar zimnej wojny, czy tylko próbuje negocjować z zachodem?

Mamy więc wypowiedź Prezydenta Rosji, który zapowiada prace nad śmiercionośną bronią. Czy są to tylko słowa, czy faktycznie mamy do czynienia z powrotem do radioaktywnego koszmaru zimnej wojny?

Władymir Putin, zaprezentował wśród nowoczesnego uzbrojenia Rosji również takie, które w czasach zimnej wojny, były uważane, mówiąc delikatnie, za kompletnie pozbawione rozsądku. Czy teraz udało mu się znaleźć sposób na zmianę tych krytycznych opinii i co tak naprawdę chciał osiągnąć – takim pokazem siły? Prezydent Rosji w czwartkowym wystąpieniu, które było swoistym przedstawieniem programu na następną kadencję, dokładnie omawiał sytuację gospodarczą kraju i plany na polepszenie jakości życia Rosjan. Należy dodać, że obecnie nie ma kandydata, który mógłby zagrozić Putinowi, w dojściu do władzy. Jednak to co wzbudziło najwięcej emocji, dotyczyło wypowiedzi na temat zbrojenia.

Chociaż wystąpienie miało charakter przedwyborczy, to jednak było wyraźnym sygnałem pogorszenia się relacji z Zachodem. Należy również przypomnieć zapowiedź Donalda Trupa, która została opublikowana przez” New York Times, w której Prezydent mówi o najważniejszej misji dla bezpieczeństwa USA, jaką jest stanowcze przeciwstawienie się światowym potęgom jak Chiny i Rosja. Dodał również, że głównym powodem takiej sytuacji, jest modernizacja sił zbrojnych Rosji, na co jedyną odpowiedzią może być wznowienie prac związanych z bronią nuklearną, oraz umocnienie istniejącej już obrony przeciwrakietowej. Czwartkowa wypowiedź Putina jeszcze bardziej zaostrza relacje, gdyż prezydent Rosji obwieszcza o pracach związanych z nowoczesnym pociskiem manewrującym, który może dolecieć w dowolne miejsce na ziemi, a jednocześnie ominąć wszystkie tarcze przeciwrakietowe.

Powiedział również, że obecnie nie powstał taki pocisk z napędem nuklearnym, który mógłby tego dokonać. Nowojorski dziennik stwierdził, że wypowiedź Putina przywołuje sposób, w jaki przemawiano w okresie zimnej wojny z tą różnicą, że dzisiaj nie dotyczy to ilości bomb, ale znacznie większych możliwości i sprytu. Można jednak przyznać, że Putin miał trochę racji, mówiąc o jednostronnym wystąpieniu USA z traktatu o zmniejszeniu ilości systemów przeciwrakietowych, jednak jak przyjrzymy się temu bliżej, miało to jedynie charakter obronny przeciw Korei Północnej, a nie zasobom nuklearnym Rosji. Według obserwatorów i komentatorów, Prezydent Rosji chciał dać do zrozumienia, że w przypadku dalszego rozwijania przez USA systemów obrony przeciwrakietowej, to Rosja jest przygotowana do ich obejścia.

Niezależny ekspert do spraw obronności Iwana Konowałowa stwierdziła, że wypowiedź Putina potwierdziła tylko szybki rozwój przemysłu zbrojeniowego Rosji i są to niewątpliwie prace nad najnowocześniejszą bronią na świecie. Dodała również, że jeśli USA zamierza utrzymać tak ważną dla świata równowagę, to powinni szybko odpowiedzieć na tego typu oświadczenia. Inne dzienniki, przytaczają wypowiedzi różnych ekspertów, którzy z kolei wątpią, że nowa rosyjska broń, (o ile rzeczywiście istnieje lub trwają nad nią prace) może w jakiś sposób wpłynąć na układ sił tych dwóch mocarstw, ponieważ oba państwa już teraz dysponują odpowiednimi zasobami nuklearnymi, aby wielokrotnie zniszczyć drugą stronę. Równolegle prawie wszyscy się zgadzają, że prowadzona wojna na słowa i oświadczenia tylko pogłębia kryzys dyplomatyczny, co może nie jest jeszcze bliskie beznadziejności zimnej wojny, ale niewątpliwie wpłynie na obniżenie poziomu bezpieczeństwa na świecie.

Nowojorski dziennik podkreśla, że niezależnie od tego, czy broń istnieje czy nie, to skutek i tak został osiągnięty i ma to związek z wyborami 18 marca. Celem miało być zapewnienie społeczeństwu, że pomimo wydawania znacznych sum na polepszenie warunków życia Rosjan, to również trwa wzmacnianie systemu obronnego kraju. Na potwierdzenie tego, jak bardzo Putinowi zależy na budowaniu patriotycznych przedwyborczych uczuć, są słowa na zakończenie przemowy „ Nikt nie słuchał Rosji. No to teraz słuchajcie” – powiedział Putin, nagrodzony za te słowa gromkimi brawami. Oczywiście zareagowało również NATO, wydając stanowczy komunikat, w którym mocno skrytykowano ostrzeżenia prezydenta Rosji. Należy również przypomnieć, że podobne deklaracje, w których Rosjanie twierdzą, że ich uzbrojenie nie ma odpowiedników w świecie miało już niejednokrotnie miejsce.

Przykładem może być myśliwiec Su-57, lub nowoczesny czołg T-14, które miały być już od wielu lat produkowane na skalę masową, ciągle jednak pozostają w fazie badań. Dlatego tego typu wypowiedzi, należy traktować ostrożnie nie umniejszając jednak, że sprawy uzbrojenia, Rosjanie traktują na pierwszym miejscu i w związku z tym – mają duże już osiągnięcia. Natomiast Putin doskonale wie, że w przypadku wojny konwencjonalnej, szanse na przewagę są bardzo znikome, a konieczne udoskonalenie armii byłoby bardzo trudne i kosztowne. Dlatego tę słabość Kreml chce wyrównać na poziomie oświadczeń prezydenta, co w efekcie nie wymaga wysokich kosztów, a przy tym jest o wiele prostsze. Także z jednej strony mamy orędzie oznaczające powrót do nuklearnego wyścigu zbrojeń, a z drugiej strony może to oznaczać po prostu chęć negocjacji. Jaki może być tego efekt? Trudno jest przewidywać, ale zawsze może pojawić się dodatkowa myśl, że gdzieś tam, powstaje coraz więcej rakiet, które właśnie zaprezentował Prezydent Rosji.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie publikowany.